Coś się kończy, coś się zaczyna

Dzisiaj jest dzień ostatnich razy. Ostatni raz jestem bowiem zamknięty, ostatni raz zakładam maskę i wychodzę na wolność. Nie będzie to póki co prawdziwa wolność, ale to i tak duży postęp. Maskę, którą nosiłem trzy lata zdejmę i założe inną. Bo kto by chciał widzieć prawdziwe stery statku prawdy. Ostatni raz wziąłem prysznic, ostatni raz zdjadłem obiad a później ostatni raz zjem kolacje. Ostatni raz posprzątałem w pokoju, ostatni raz odkurzałem. Ostatni raz naładuję telefon i ostatni raz ułożę moje piękne włosy, ostatni raz popatrzę jutro w lustro. Ostatni raz zobaczę tam siebie w klatce.

A muzyka gra, po cichu i będzie coraz głośniej.

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy ładują laptopa do 60% i nie niszczą baterii.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Żeby powstał mur musisz zburzyć ścianę

Każdy znak się liczy, nawet ten niewidoczny

Ale czy było warto?